Start where you are. Use what you have. Do what you can. Artur Ashe
poniedziałek, 31 października 2011
od kilku dni kładąc się do łóżka

na poduszce znajdujemy lisciki:

za każdym razem inne ale treść bardzo podobna...

wzruszające...

:):):):):):):):):)

a skąd oni biorą

to mięso do operacji?

zapytała moja córka - fanka wszelkich

medycznych seriali od szpitala w Leśnej Górze

zaczynając a na Hausie kończąc :)

niedziela, 30 października 2011
piękny dzień

leniwy poranek

niespieszne wizyty na dwóch cmentarzach

ostatnie chwile w ogrodzie na wsi

smaczny obiad w dziesięcioosobowym towarzystwie...

i niespodziewane urocze popołudnie

u Siostry i Szwagra

i Natalka przechodząca w wygłupach samą siebie :)

a teraz przy stole

we dwoje

wieczór niedzielny ale trochę dłuższy niż zwykle

bo jutro tylko ja ide do pracy i to nie na bardzo długo... :)

spokojnej nocy!

podarowana godzina

lubię mieć taką godzinę "w zapasie".

dziś jesteśmy umówieni z Rodzicami i moim rodzeństwem

i ich rodzinami na grobach. najpierw tradycyjnie jesteśmy

umówieni na grobie Babci i Dziadka (od strony mamy) w Skawinie,

potem jedziemy na cmentarz na wsi - kierunek wadowicki

- do drugiej Babci i Dziadka (rodzice taty) i tradycyjnie na chwilę

na wieś - trzeba zebrać pigwę :) , może kilka szarych renet...

i pograbić ostatni raz ogród z lisci...

a potem kolejny tradycyjny punkt - rodzice zapraszają nas

na obiad do restauracji.

i leniwy wieczór we czworo. może jakaś gra planszowa?

sobota, 29 października 2011
kulinarnie

wczoraj w moim domku królowała papryka -

najpierw Pan w jarzyniaku namówił mnie na nadziewane paryczki i ogórka -

 smaczne

chociaż chyba oczekiwałam czegoś innego...

a popołudniu robiłam papryki nadziewane farszem z kaszy, pieczarek, mięska

i cebulki :) - tak wyglądały w piekarniku:

a na talerzu z sosem pomidorowym:

mnie BARDZO smakowało. moi faceci nie są fanami papryki

ale ze smakiem zjedli :)

rano byłyśmy

z Natalką na badaniach. mała miała skierowanie na mocz, pełna morfologię i TSH ja zrobiłam sobie prywatnie TSH - bo dawno nie kontrolowałam. nie spodziewałam się aż takiej ilości ludzi w sobote po 8 rano...

po badaniach poszłyśmy na zakupy do naszego ulubionego sklepu ze zdrową żywnością a potem do mięsnego - z wyrobami regionalnymi. za kilka kawałków mięsa zapłaciłamprawie sto złotych...

teraz trzeba ogarnąć dom, jakieś ciasto trzeba w końcu upiec...

dobrej soboty dla WAS!

 

piątek, 28 października 2011
w miarę

spokojnie dzisiaj.

sporo dzieciaków wyjechało, dużo jeszcze wyjedzie. po ostatnich dniach należy mi się troszkę luźniejszy piątek i weekend.

mam nadzieję, że tak będzie i nikt z niczym nie wyskoczy :/

sprawa, która "się zadziała" w ubiegłym tygodniu chyba jest wyciszona, nie wiem na pewno - to wszystko zależy od osoby niezrównoważonej psychicznie. mam nadzieję, że to powoli będzie się kończyło.

ponieważ pracuję z dziećmi (co prawda dużymi ) każda godzina szykuje mi niespodzianki. niestety. trochę chyba lubię tą stałą adrenalinę...


12:54, wanilia39 , praca
Link Komentarze (4) »
czwartek, 27 października 2011
zgubna umiejętność czytania -

- mamo a co to znaczy "JE..Ć Wisłę"?

- mamo a co to znaczy "Cracowia CH..E"?

itp itd co jedno to lepsze

a tekstów do czytania nie brakuje

każdy nieomal mur jest przyozdobiony

*******************************

spokojnej nocy!

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7
Archiwum
Zakładki:
Ani wyzwanie
Czytam
Tutaj chwalę się
Tyle zostało z