Start where you are. Use what you have. Do what you can. Artur Ashe
niedziela, 31 października 2010
w promieniach jesiennego słońca

oby do wiosny!

sobota, 30 października 2010
ostatnie promienie słoneczka?!

chwyta podczas jazdy na rowerze

moja córeczka...

i nie spałam wczoraj

jakos tak zeszło... ale odpoczęłam

zrobłam sobie porządek z nogami, poczytałam

i pojechałam do pracy. Kurcze, lubię moją pracę.

Mimo tego wielkiego obciążenia - daje mi ona

sporo satysfakcji. Postanowiłam część obowiązków

rozłożyć na ludzi. Mam Panią, która w sytuacjach awaryjnych

pełni obowiązki mojego zastępcy, rozmawiałam z nią

wczoraj wieczorem i ustaliłam pewne zasady, podałam jej

obowiązki i sposób w jaki zostanie doceniona jej praca.

Może będzie mi łatwiej :)

W domu wszystko jak trzeba. Tylko trochę

porządek zaniedbany... Muszę w końcu doprowadzić

pewne sprawy do finiszu.

A przez ten weekend przede wszystkim odpoczywam.

Jutro jedziemy z Rodzicami na groby moich dziadków.

piątek, 29 października 2010
wszyscy wyszli z domu

a ja przytulę się

jeszcze na chwilę

do... poduszki.

czwartek, 28 października 2010
i wypadł

mojej córeczce drugi ząb!

"ten jeden obok drugiego,

połowy tego stałego..."

- opisała go w ten sposób moja córka!

chciałabym

na chwilę zapomnieć

o wszystkim i o wszystkich

unieść się ponad swoje myśli

dotknąć palcami obłoków

przeglądać się w kroplach rosy

chciałabym...

środa, 27 października 2010
i kolejna ciężka doba...

o pierwszej w nocy obudził mnie telefon...

i pojechaliśmy z mężem...

zeszło nam do trzeciej trzydzieści

nim położyliśmy się, zasnęli to już było

po szóstej i trzeba było wstawać...

do szesnastej tzrzydzieści byłam na szkoleniu,

potem taksówka, o siedemnastej

spotkanie z matką jednaj dziewczynki

o osiemnastej Rada Pedagogiczna...

i decyzje... jedna bardzo trudna

i druga też niełatwa...

wróciłam do domu o dwudziestej drugiej...

******************************************

nie wiem czy ja podołam...

22:36, wanilia39 , praca
Link Komentarze (7) »
wtorek, 26 października 2010
pomieszane z poplątanym

byłam pewna, że konferencja dla "mojej" grupy będzie 27 października, wczoraj moja Pani Sekretarka stwierdziła, że 26... no to postawiłam niektórych na nogi, zmieniłam na dzis grafik i... poszłam na konferencje - na szczęście blisko - w Hotelu obok mojego osiedla. Okazało się, że ja miałam rację... może i "zaliczyłabym" dzisiejszą ale a początku Pani Prezydent witała i przedstawiała NOWYCH dyrektorów, stwierdziłam, że głupio wyjdzie jeśli jutro m,nie nie będzie - zwinęłam się po 20 minutach i pojechałam do pracy - ku wielkiemu zdziwieniu niektórych ;).

Jutro powtóra z rozrywki :)

A córeczka na wycieczce. Pojechali do obserwatorium w Chorzowie. Wczoraj pół dnia (nieomal) uczyłyśmy się obsługi malutkiego, prawdziwego termosiku :)

Obiecała, że jak tylko będzie to kupi mi na pamiątkę "takiego małego, malutkiego MARSIKA... "


 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7
Archiwum
Zakładki:
Ani wyzwanie
Czytam
Tutaj chwalę się
Tyle zostało z