Start where you are. Use what you have. Do what you can. Artur Ashe
wtorek, 31 sierpnia 2010
po pierwsze -

dawno nie padało...

no to leje!

po drugie muszę być w trzech miejscach o jednej godzinie...

no!

po trzecie ukruszyłam jedynkę wczoraj przed dwudziestą :(

ubłagałam stomatologa - będzie dla mnie o  8.30!

po czwarte TADAMMMMMM - Zębuszka dotarła!

po piąte - poproszę o kciuki - dziś spotkanie z Rodzicami

moich wychowanków...

no.

 

poniedziałek, 30 sierpnia 2010
pamiętam sierpień 1980 roku...

wracaliśmy z obozu harcerskiego "skąśtam", wzdłuż wybrzeża...

jechaliśmy gdzieś koło stoczni, widzieliśmy robotników

siedzących na murach(?) i chyba to było blisko, bo zdjęcia

robiłysmy i machałyśmy... wiedziałyśmy (czułyśmy), że coś  się

dzieje... a potem nasi koledzy i mój ówczesny "jedyny"

pojechali "nad morze" aby być bliżej... baliśmy się o nich...

byłam tak blisko... później jeszcze wielokrotnie otarłam się

o historię... żałowałam tylko, że jestem jeszcze małoletnia...

a potem... potem oporniki noszone z dumą, i krzyże...

i czarne stroje i ulotki i tajne spotkania u Henia...

a potem kilku dorosłych panów to wszystko popsuło... każdy

zabrał swoje zabawki i poszedł do swojej piaskownicy...

szkoda...

może byłoby pięknie...

no i puuuupaaaa + EDYTOWANEEEE!! ha ha ha

zaczęła się korespondencja - teraz Wróżka-Zębuszka,

ponieważ nie znalazła Natalki w łóżeczku napisała do niej list,

dając jej ostatnią sznsę ;) - a ząbek nadal leży pod poduszką...

........................................................................................

dziś idę oficjalnie złożyć pismo o rozwiązanie umowy...

mam okropnego cykora przed tym co nowe... czy ja tego tak naprawdę chcę?! chyba tak...

ech życie... czemu ja sobie tak je komplikuje?! przecież mogłam bez zmian spokojnie sobie uczyć w mojej byłej szkole... a tu kolejna zmiana... ale myślę, że warto!

..........................................................................................

dodane po edytowaniu!

- MAMO a jeśli to TY PISAŁAŚ to ja się chyba wkurzę!

- Córeczko! No co TY!

- TY MASZ TAKIE PISMO I RÓŻOWY DŁUGOPIS...

.........................................................................................

łomatko!

niedziela, 29 sierpnia 2010
list do...

Wróżki - Zębuszki:

wróżka zębuszka nie dotarła...

Nasza Natalka wczoraj "przy kurczaczku" straciła pierwszego,

mlecznego ząbka. Radość była ogromna. Córeczka stwierdziła,

że może iść do szkoły! Ząb i miejsce po zębie zostało uroczyście

sfotografowane. Wieczorem, uroczyście ząbek został schowany

pod poduszkę i...

nestety Natalka rano nie znalazła niespodzianki. Stwierdziłyśmy,

że powodem był BRAK DZIEWCZYNKI W ŁÓŻKU...

Mamy nadzieję, że Zębuszka dziś w nocy będzie znowu

przelatywała nad naszym blokiem i wyczuje ząbka i dziewczynkę

w jednym łóżeczku...

Nie potrafimy poradzić sobie z wędrującą nocami Natalką...

..................................................................................

Udało nam się wczoraj dotrzeć na Festiwal Smaku. Muszę

przyznać, że Misiek spisywał się dobrze! Jestem dumna

z mojego syna.

Festiwal ma jeden zdecydowany minus - kusi smakowitościami...

Próbowalismy różne,  różności i niestety trochę zakupiliśmy...

Skusiłam się między innymi na wino truskawkowe (!) od

Benedyktynów, jarzębinowe kupiłam w prezencie dla mojego

Brata, kupiliśmy pasztet z łącką śliwowicą(!), szyneczki,

kiełbaski... w prezencie dostaliśmy między innymi jajka od

takich oto kur:

normalnie wyglądały w kupce jak króliki! :):):)

Dziś synek znowu w pracy, my po południu jedziemy na

zaległe urodziny Bratanicy.

A ja teraz siedzę nad grafikiem dla moich Wychowawców.

 

sobota, 28 sierpnia 2010
Misiek w pracy,

Natalka u koleżanki a ja odreagowuję stresy :)

Po obiedzie wybieramy się poogladać

http://krakow.naszemiasto.pl/artykul/9991,v-malopolski-festiwal-smaku-wielki-final-na-placu-wolnica,id,t.html

i naszego Misia przy pracy :)

Niestety u nas deszczowa sobota...

piątek, 27 sierpnia 2010
no nic

nie nakręcam się.

próbuję się wyciszyć.

w końcu wiele, wiele dni przed nami ;)

przede mną.

jest już na "dzień dobry" sporo spraw

z którymi muszę się zmierzyć,

ale dam  radę!

na razie codziennie mam dylemat:

W CO SIĘ UBRAĆ! ha ha ha

miłego dnia!

08:03, wanilia39 , praca
Link Komentarze (8) »
czwartek, 26 sierpnia 2010
jak tak dalej pójdzie

to Dukan nie będzie potrzebny :)

ze stresu mam zaciśnięty żółądek

i nie odczuwam głodu :):):)

a teraz czekam na mojego kochanego

męża i dzieciaki!

 

 
1 , 2 , 3 , 4
Archiwum
Zakładki:
Ani wyzwanie
Czytam
Tutaj chwalę się
Tyle zostało z