Start where you are. Use what you have. Do what you can. Artur Ashe
piątek, 31 maja 2013
wczoraj spędziliśmy

sympatyczny dzień u rodziny mojego męża w okolicach Brzeska.

po drodze zobaczyłam uroczy domek...

piękny, zadbany, klimatyczny... podoba mi się :)  w takim miejscu na pewno odpoczęłabym... oderwała się od wszystkiego i wszystkich...


środa, 29 maja 2013
mieszkanie fajnie posprzątane

chyba trafiłam na fajną Panią :). była u nas drugi raz i chyba co drugi tydzień będziemy się widziały :)

dziś w domu wielka zabawa - Natalka zaprosiła (po konsultacji z nami) na noc swoją przyjaciółkę :) - na razie ładnie się bawią. spać będą na kanapie w SALONIE :)

mnie niestety nigdy rodzice nie pozwalali spać u kogoś ani tym bardziej nie zgadzali się aby ktoś spał u nas. a przecież to dla dzieci wielka atrakcja!!

na balkonie kwiaty, truskawki, zioła i... pomidory rosną jak na drożdżach :)

a tak wygląda część skrzynek teraz:



poniedziałek, 27 maja 2013
długopis maturalny

przyniósł Natalce szczęście :):):)

na Sprawdzianie Trzecioklasisty, który podobno był bardzo trudny

na 18 punktów z części polonistycznej miała 18 punktów!

a w części matematycznej również na 18 punktów miała 17!

po prostu GRATULACJE dla mojej Córeczki!!

 


wczoraj rozpoczęłam

kolejny rok mojego życia...

mimo, że nie miałam dla siebie zbyt wiele czasu - byliśmy gośćmi

na przyjęciu z okazji Pierwszej Komunii Św. -

z jakąś wewnętrzną radością weszłam w ten kolejny rok. 

wiek już niestety poważny ale czuję, że będzie dobrym rokiem...

mam nadzieję, że będę mogła napisać tutaj w 2014 - nie pomyliłam się...

brakowało mi wczoraj kiedy składali mi życzenia Mąż, Natalka, bliscy

i przyjaciele, kiedy dostałam dużo esemesów, wpisów na FB ;) - jednego

- Miśka, czekałam z niecierpliwością na telefon od niego :), dobrze było

go usłyszeć...

Kochani - miłego dnia dla WAS!

dobrego tygodnia!


08:08, wanilia39 , o mnie
Link Komentarze (10) »
niedziela, 26 maja 2013
mój dzień

sobota, 25 maja 2013
jest dobrze,

u mnie, u nas...

natomiast Misiek jeszcze nie znalazł pracy.

mam nadzieję, że w końcu mu się uda.


czwartek, 23 maja 2013
nie będę już płakała.

dwie godziny z instruktorem, prawie godzina z mężem

- pewnie, że jeszcze sporo błędów, dużo pomyłek,

stres... widzę, że jeśli tylko będę systematycznie

jeździła - będzie dobrze :)

a najbardziej kocham mój ręczny hamulec,

który sam się odhamulcowuje w momencie jak ruszam!!

cudo!!

jutro umówiłam się na kolejne dwie godziny :)

dziękuję Wam za dobre słowa!!

12:40, wanilia39 , o mnie
Link Komentarze (11) »
siedzę i płaczę...

- ze strachu.

za trochę więcej niż półtorej godziny umówiłam się na jazdę z instruktorem.

będę jechała z domu do pracy - nie wiem ile razy - aż się nauczę!! he he

ja tak bardzo się boję!! boję się, że ktoś z przeciwka urwie mi lusterko, 

że nie włączę się na odpowiedni pas, że jak będzie "pod górkę" to zjadę do tyłu...

po prostu koszmar!! 

strach chyba mnie paraliżuje. na pewno nie dam sobie rady.

po co to robię? obiecałam Miśkowi. poza tym ułatwiłoby mi to bardzo

wiele spraw. 

Mąż twierdzi, że dam radę. nie dam rady - chyba... boję się!!

08:23, wanilia39 , o mnie
Link Komentarze (11) »
 
1 , 2 , 3
Archiwum
Zakładki:
Ani wyzwanie
Czytam
Tutaj chwalę się
Tyle zostało z