Start where you are. Use what you have. Do what you can. Artur Ashe
wtorek, 29 maja 2012
wspomnienia...

no więc (wiem, wiem, że nie zaczyna się od więc...) wszystko świetnie się udało!

uroczysta Msza Św. bardzo piękna i skromna. bez przepychu, napuszenia,

ozdobników. KAŻDE dziecko było zaangażowane w coś. według możliwości 

i predyspozycji. kolejny duży plus dla Księdza. 

piękne przyjęcie po raz pierwszy Komunii Św. - każde dziecko indywidualnie

przyjmowało Komunię pod dwoma postaciami. 

a potem pięknie przygotowane przyjęcie. bardzo smaczne jedzenie, świetny

taras i park... i oczywiście rewelacyjna pogoda! co prawda koło 11 zaczął 

padać deszcz, na szczęście szybko przestał, potem chwilę padało podczas

Mszy i drogi do hotelu.

deszcz odświeżył powietrze... :)

między obiadem a tortem zrobiliśmy naszej Córce jeszcze jeden prezent -

wraz z gośćmi popłynęła łodzią po Wiśle...

a teraz - byle do poniedziałku! i będzie dobrze! :)



poniedziałkowo

niedziela, 27 maja 2012
oto jest dzień,

który dał nam Pan.

Weselmy się i radujmy się nim...

 

za kilka godzin nasza Natalka po raz pierwszy będzie w pełni

uczestniczyć w Mszy Świętej.

razem z nami świadkami tego będą nasze rodziny

i przyjaciele. mimo wielkiej tremy bardzo cieszymy się.

sobota, 26 maja 2012
tym razem z okazji Dnia Matki...

ballada - stare dobre małżeństwo

śpiewa: 

00:10, wanilia39 , o mnie
Link Komentarze (9) »
czwartek, 24 maja 2012
i kręci się

kolejny dzień. odliczamy.

trochę sprzątania, jutro Pani H. dokończy

to co cięższe - łazienki, podłogi itp

jeszcze zmiana firanek - mimo, że okna

z powodu trwającego remontu - nie umyte.

i świeża pościel - jutro wieczorem

i... zaczynamy świętować :)

i kontynuujemy rozmowy o SENSIE Niedzielnej Uroczystości...




środa, 23 maja 2012
zaczynam się stresować...

do godziny ZERO coraz bliżej. a jeszcze tyle spraw przede mną.

tak naprawdę sprzątanie jeszcze w zupełnym proszku... juro muszę

wszystko ogarnąć a w piątek przychodzi Pani H. i dokończy.

cieszę się, że mimo wielu spraw na głowie mam czas dla Natalki -

to jest najważniejsze...

jutro chciałabym przygotować śledzie na piątkową kolację - ponieważ

od piątku będziemy gościli Specjalnego Gościa :). co prawda przypuszczam,

że moje śledzie nigdy nie dogonią mistrzowskich śledzi jakie robi Satina

- jednak mam nadzieję, że chociaż troszkę będą smakowały :)

a na sobotę marzy mi się tort orzechowy... albo chociaż mały torcik...

 


poniedziałek, 21 maja 2012
rozwiązanie

w sobotę rano, mojej Córeczce, kiedy jeszcze spaliśmy wpadły w rękę

nożyczki i...

obcięła sobie grzywkę...

no. po prostu.

Izja, Czipsiku - poproszę o dane na maila mojego - może być gazetowy :)

ps. na szczęście grzywka jest odpowiedniej długości... mam nadzieję, że Pani

Fryzjerka we środę nada grzywce odpowiedni kształt :)


 
1 , 2 , 3 , 4
Archiwum
Zakładki:
Ani wyzwanie
Czytam
Tutaj chwalę się
Tyle zostało z