Start where you are. Use what you have. Do what you can. Artur Ashe
czwartek, 30 kwietnia 2009
ze wspomnień... wpis dedykowany dziewczynce z warkoczykami

dawno, dawno temu, kiedy pewna dziewczynka nosiła warkoczyki, młody (wtedy wydawał sie baaardzo dorosły i odpowiedzialny!) mężczyzna poprosił o rękę jej siostrę. Rodzice - jak to rodzice - wyrazili zgodę - mama była wzruszona bukietem kwiatów a tato butelką koniaku ;), brat dziewczynki z warkoczykami również wyraził zgodę - bardzo lubił swojego przyszłego szwagra, do tej pory nie mogą się nagadac kiedy  sie spotykają, siostra dziewczynki z warkoczykami również zgodziła się a nawet powiem więcej z ogromną radością i chęcia zechciała zostać żoną... natomiast dziewczynka z warkoczykami stwierdziła - Nie żeń się z Wanilką, ja jestem ładniejsza... (dobrze, że miaiała wtedy 4 latka!)

a było to przeszło 22 lata temu...

21:21, wanilia39
Link Komentarze (7) »
dawno, dawno temu

może 7 lat lub osiem... moja mała Siostrzyczka przekonywała mnie, że nigdy nie wyjdzie za mąż! Że faceci... , że mąż..., że ślub - to wszysko beeeeee beeeeee Niewiele myśląc założyłamm się z Siostrą o dobrą kolację... Oczywiście już kilka lat temu (chyba ze 3 - 4) przyznała mi, że miałam rację i że przegrała zakład :), no jakoś tam nam ta kolacja "schodziła". W końcu wczoraj poszłam z nią do miary ślubnej sukienki (ech - przecież mogłam już swoją córkę zamąż wydawać...) - wyglądała PIĘKNIE mimo kilkdudziesięciu szpilek :) , po przymiarce poszłysmy na kolację do Restauracji Gruzińskiej, a poem jeszcze posiedziałyśmy w ogródku na rynku z kawą i lodami. Urocze popołudnie. Pełne wspomneń i rozmów. DZIĘKUJĘ CI SIOSTRO!

PS Dzwoniła wczoraj po 15 pani wychowawczyni Miśka - z pretensjami, że dzwoniłam do dyrektora - bez sensu! Sama nie wiem co dalej z tym zrobić :(.

 

07:57, wanilia39
Link Komentarze (6) »
środa, 29 kwietnia 2009
kawka z Wami

dzisiejszy dzień z Wami i kawką zaczynam. Przy okazji milion telefonów, kilka przeczytanych książeczek Talusninych, parę umytych kubeczków... pora za krzyżyki zabrać się i za ścierkę chwycić, ale to może za chwilkę ;)

miłego dnia!

veanko - specjalnie dla Ciebie (dla innych też oczywiście)

polecam link http://photofunia.com/ - czeka Was dobra zabawa!

 

08:00, wanilia39 , o mnie
Link Komentarze (3) »
wtorek, 28 kwietnia 2009
mała kradzież, mały pożar... czy coś jeszcze?

Rano byłam z Talusią u pediatry - jest dobrze, jeszcze 2 dni antybiotyku i koniec! Zyrtek do końca tygodnia mam podawać. Oczywiście cyrkowała, nie chciła dac się zbadać! Po przyjściu do domu powiedziła mi, że nei lubi tej pani doktor - hmm - ja też jej nie kocham, ale nieźle leczy moje dzieci.

W pobliżu osiedla zadzwonił telefon - to Misiek. Ktoś na wycieczce ukradł mu portfel. 50 zł i karta do bankomatu. Portfel zaginął na terenie ośrodka (nigdzie nie wychodzili) między wczorajszym wieczorem a dzisiejszym ranem (ok. 10 gdziny). Mam żal do Pani wychowawczyni, że nie zrobiła nic. Mimo rozmowy z Miśkiem (zaraz po 10) i ze mną - oczywiście to ja dzwoniłam (koło 12) Pani nie zrobiła nic :(, dopiero po 14 w czasie obiadu powiedziała, że portfel ma się znaleźć. Tłumaczyłam jej, że nie chodzi o 50 zł ani o kartę TYLKO O TO, ŻE W GRUPIE JEST ZŁODZIEJ. Bo nawet, jeśli Misiek sam zgubił - to ten kto znalazł - mógł oddać jemu (na karcie było imię i nazwisko), albo Pani, albo komukolwiek! Mąż stwierdził, że pójdzie do Dyrektora Szkoły.

Ponieważ byłam tym wszystkim poddenerwowana, a chciałam zrobić jajko sadzone Talusi, włączyłam kuchenkę - niestety nie ten palnik co trzeba - z płyty spłynęła mi plastikowa deska... biały dym i smród bleeeeeeeeeeeeee...

I nadal myślę o wakacjach :)

poniedziałek, 27 kwietnia 2009
powoli

zaczynam mysleć o wakacjach. Może zbyt powoli. Na pewno zbyt powoli. ZEROplanów,milio marzeń. I co?! Nie wiem. Czasami chciłabym się zaszyć w małym domku, w głuszy, tylko ja, kilka książek, kanwa, kolorowe nici i ulubiona muzyka... wakacje, yrlop ma być tez dla dzieci - a głusza to na pewno nie jest idealne miejsce dla piętnastolatka... No nic. Może jeszcze kilka dni będę "zaczynała myslenie..."

Misiek pojechał dziś rano na dwudniową wycieczkę, Talisia ze mna w domku. Jest już prawie zdrowa :), jutro idziemy do kontroli.

niedziela, 26 kwietnia 2009
wróciłam :)

było świetnie. ODPOCZĘŁAM, mówiłam do ludzi, którzy chcieli mnie słuchać, nacieszyłam oczy przepięknymi widokami  posłuchałam sobie ładnej muzyczki przez nowe słuchaweczki, wygrzałam buzie w słoneczku... nie powiem, żebym się nudziła - ale miałam wolny, luźny czas! A wieczorem... późna kolacja (normalnie jedzenie tyle ile na weselu! Chyba 3 lub 4 ciepłe dania!) w miłym towarzystwie i przy kapeli góralskiej      a potem DJ i zabawa prawie do rana :) Muszę powiedzieć, że siedziałam prawie do 24! Nawet potańczyłam!! A rano po śniadanku powrót do domku! Kursanci pojechali jeszcze do Zakopanego i Doliny Chochołowskiej, ja jednak wolałam wrócić ... do moich :).

Co do butów - nie ma nadal! Ale w sumie to szczęście! Bo w wersji z zagubionymi bucikami to zamarzłabym! Jechałam w Pieniny a tam jest trochę chlodniej niż w Krakowie. Dobrze, że w ostatniej chwili zabrałam ze sobą  sweter :):).

Wracając do Miśkowych egzaminów - stwierdził, że angielski to drobiazg - "ze 45 powinno być!", z pozostałych też był zadowolony - liczymy na około 40 z każdego. OBY!! Za kilka tygodni będziemy wiedzieć wszystko. Marzenia o technikum gastronomocznym NADAL aktualne.

piątek, 24 kwietnia 2009
czy widział ktoś moje buty?

jutro jadę służbowo. Mam poprowadzić szkolenie dwóch dość sporych grup. Wydaje mi się, że jako - tako jestem przygotowana :), pomocy naukowych też wiozę pół torby... tylko jest jeden mały problem. Zgubiłam buty. Nie ma. Zapadły się pod ziemię. I cała koncepcja mojego wyjazdu padła :( buuuuuuuuuuuuuuuuuu

Edycja o 23. 26

Butów nie ma :( natomiast obiad na dwa dni ugotowany!

22:22, wanilia39 , o mnie
Link Komentarze (8) »
 
1 , 2 , 3 , 4
Archiwum
Zakładki:
Ani wyzwanie
Czytam
Tutaj chwalę się
Tyle zostało z