Start where you are. Use what you have. Do what you can. Artur Ashe
wtorek, 29 kwietnia 2008
BUDUJEMY?! kto wie... myślę, że byc może...

kto wie... chyba ... sama juz nie wiem:)

przed chwilą wróciliśmy ze spotkania z panem, przedstawicielem firmy,

która ma zrealizować nasze marzenie...

czekamy na wstępny kosztorys, a za tydzień jedziemy z panem

na wizję lokalną działki.

A co ja myślę o tym? Jestem zdecydowana w 50 % :)

Najbardziej boję się dojazdów............................... 

niedziela, 27 kwietnia 2008
taetr

WIĘKSZOŚĆ ZDJĘĆ USUNĘŁAM

bardzo głośno biliśmy brawo!

od dziś jestem PRZEKONANA,

że zachowanie Natalki jest ZUPEŁNIE normalne.

Jestem przekonana, że zachowuje się tak samo jak inne dzieci.

Jej zachowania agresywne nie są formą wyładowania się - nie

podchodzi do dzieciaka i nie "wali" go w głowę od tak, żeby

się wyładować, jej zachowania agresywne pojawiają się w trakcie

normalnej zabawy, kiedy zaczyna jej brakować argumentów,

kiedy brakuje słów, żeby pokazać, że jej jest górą... a potem

dalej bawią się z koleżankami... podobno to jest normalne.

Wierzę w to, co nie znaczy, że nie przestaję przyglądac się temu.

Na pewno nie będę nadmiernie wypytywać pań w perzedszkolu

o ZŁE zachowanie.

To chyba najważniejsze w tej sprawie.

Spokojnej niedzieli życzę.

czwartek, 24 kwietnia 2008
mamooooo a Kacper

mówi DUPA.

I mówi GRUBAS.

- a co na to Pani?

NIC.

A podobno dziś Natalka biła swoje

koleżanki, bo się z niej śmiały

i nie chciały się z nią bawić.

- a co na to Pani?

NIC.

Ale na moje pytanie o zachowanie Natalki

powiedziała, że Natalka była niegrzeczna :(

A MOŻE COŚ SIĘ DZIEJE?

A MOŻE JA POWINNAM PRZESTAĆ PYTAĆ?

Nie wiem :(

martwie się.

 

środa, 23 kwietnia 2008
Natalka - to silna osobowość

niestety. I w przedszkolu co chwile wchodzi w konfikty z koleżankami -

również o silnych osobowościach. Dziś wytargały się z dziewczynką

za włosy. Podobno śliczne się bawiły, nagle zaczęły się przechwalać

(typowe dla trzylatków), która ma w domu więcej zabawek! Gdy zabrakło

argumentów słownych - zaczęły się SZARPAĆ ZA WŁOSY...

Z Miśkiem NIGDY nie miałałam takich problemów :(

poniedziałek, 21 kwietnia 2008
poniedziałek

Tydzień wyjazdowy. Wtorek i środa - Trzebinia,

czwartek Chrzanów, a w piatek? Też może coś wymyslę :)

albo szefowie coś zaplanują.

Talusia obiecała, że dziś nie będzie rano płaczu - zobaczymy

czekam na telefon od męża. Niestety chodzą rano do przedszkola

"nogami" albo "tatusiem" bo ALBUSIA nasza nadal u mechanika,

prawdopodobnie dopiero w piątek będziemy mogli ją odebrać.

Idę powoli do pracy. Dziś od 9 do 17.

Miłego tygodnia.

niedziela, 20 kwietnia 2008
martwię się

o konstruktorkę.

miała być w tych dniach w Krakowie, a tu nie mam

od niej wiadomości :(

mam nadzieję, że u niej wszystko dobrze.

 

sobota, 19 kwietnia 2008
po 22 wracałam

z pracy - poprawiałam sprawdziany szóstoklasistów. Jutro tylko na jakieś 2 godzinki idę! Ponieważ nasze autko jest u mechanika - (blacharza, po wtorkowej kolizji, w której brał udział mój mąż) - jechałam autobusem, na przystanek wyszedł po mnie mąż. i tak sobie wracaliśmy trzymając się za ręce i gadaliśmy, czasami buziak jakiś się trafił prawie randka :) spotkaliśmy koło bloku sąsiadkę - była przekonana, że wracamy z jakiegoś romantycznego spotkania :) - nie wyprowadzaliśmy jej z błędu :) i z uśmiechem wróciliśmy do domu. A teraz czekamy, żeby Misiek zasnął!

 
1 , 2
Archiwum
Zakładki:
Ani wyzwanie
Czytam
Tutaj chwalę się
Tyle zostało z