Start where you are. Use what you have. Do what you can. Artur Ashe
sobota, 31 marca 2012
prawie gotowe

brakuje jeszcze uchwytów... będą w poniedziałek...

zobaczymy... na razie podoba mi się :)

czekam

na stolarza. trzeci tydzień.

ale dziś chyba już doczekam.

nie pogniałam

bo materaca nie było.

od wczoraj leży na boku

w salonie i czeka

na stolarza...

piątek, 30 marca 2012
a wiecie co mnie najbardziej

przeraża?

że jeśli dożyję 67 lat i będę jeszcze wtedy miała pracę - bo to nie jest takie pewne,

dostanę emeryturę mniejszą niż połowę moich zarobków... wiem, że na bilety

autobusowe nie będę musiała wydawać ani na rajstopy czy cienie do powiek...

ale wiem, że to będą pieniądze naprawdę niewielkie... a co maja powiedzieć Ci,

którzy zarabiają połowę tego co ja?

tak mnie jakoś to wszystko ostatnio dołuje...

ja wiem, że jesteśmy biednym krajem - ale do licha - nie tak powinno być!

niestety nie zarabiam na tyle abym co miesiąc mogła odłożyć 500 zł z myślą

a przyszłości... niestety.

dziwne czasy...




czwartek, 29 marca 2012
nie chcę

pracować do 67 roku życia.

po prostu.

19:18, wanilia39 , o mnie
Link Komentarze (17) »
środa, 28 marca 2012
Ruczaj się palił...

blisko mojego osiedla jest piękny zalew Zakrzówek o którym jakiś czas

temu pisałam. są też łąki i lasek za tzw Nowym Campusem i ktoś

podobno podpalił łąki i lasek...

zdjęcie autorstwa Jakuba Ociepa / Agencja Gazeta zapożyczyłam ze strony 

Gazety. więcej zdjęć i informacji jest w artykule na stronie gazety ...

podobno ktoś podpalił... czyżby umyślnie? nie wiem.

i nie wypiłam

zaplanowanej rano kawy - mleka w domu nie ma :(

co prawda gdzieś na dnie spiżarni znalazłam puszkę skondensowananego

ale... coś mnie tknęło i popatrzyłam na datę ważności - (jeszcze przed wlaniem

do kubka) styczeń 2011!

sama nie wiem jak to się stało, że taka starroćw domu się uchowała?!

a ja no cóż - nie zawsze muszę mieć to co sobie zaplanuję ;)

w zasadzie odrzuciłam kawę

po prostu. sam organizm zdecydował. to znaczy piję od czasu do czasu

ale prawie wyłącznie z ekspresu z dużą ilością spienionego mleka. 

dla smaku. ostatni raz rozpuszczalną piłam w ubiegły tygodniu, w pracy -

bo niestety nie mam w pracy ekspresu. może uruchomię mój stary, przepływowy...

a dlaczego o kawie?

bo za chwilę, jak uporam się z górką leków zaparzę sobie dobrą kawkę i chwilę

posiedzę... a potem porządki i na popołudnie do pracy...

dobrego dnia dla Was!


ps moje sporadyczne picie kawy - NIE MA PODTEKSTÓW ;)

wtorek, 27 marca 2012
wiosna

napisałam, że wiosna jest moją ulubiona porą roku...

i zmazałam.

bo przecież lubię i lato i jesień

nawet zimę troszkę lubię...

czy to normalne?

10:44, wanilia39 , o mnie
Link Komentarze (8) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7
Archiwum
Zakładki:
Ani wyzwanie
Czytam
Tutaj chwalę się
Tyle zostało z