Start where you are. Use what you have. Do what you can. Artur Ashe
czwartek, 31 marca 2011
czy jutro będzie padał deszcz?

tak się pytam...

od kilku godzin przeraźliwie

boli mnie głowa...

chyba na deszcz.

od pewnego czasu czuję się tak jakbym

miała barometr w głowie :(

nie luuubię :(

 

20:31, wanilia39 , o mnie
Link Komentarze (2) »
chyba zostanę pisarzem...

oświadczenie po oświadczeniu piszę

i drukuję i uzasadnienie i koncepcję

ech... :)

byle do poniedziałku przeżyć!

a potem 18 kwietnia!

10:14, wanilia39 , praca
Link Komentarze (1) »
środa, 30 marca 2011
czy macie tak czasami,

że roboty macie HUK a chęci zero?!

ja tak mam.

a czas mi dyszy za plecami...

dobrego dnia!

14:10, wanilia39 , o mnie
Link Komentarze (13) »
wtorek, 29 marca 2011
cd

po badaniach poszłam do UM do Wydziału Edukacji - odebrać

kartę oceny. kurcze, aż mi jakoś dziwnie było... laurka :)

części składowe laurki to opinia Kuratorium, Rady Pedagogicznej,

Wydziału Edukacji... miło :)

a potem weszłam na chwilę do mojej starej Szkoły... po raz

pierwszy w życiu bez obciążeń, bez stresu, z uśmiechem :)

fajne doświadczenie życiowe.

dziwnie się losy ludzkie toczą. kilka lat temu nie wymyśliłabym,

że będę robiła to co robię :) taaa ja nawet rok  temu,  o tej

porze nie pomyślałam, że będę wykonywała taką pracę :)

to była dobra zmiana!

a teraz powoli w kierunku sypialni panuję sie udać...

dobranoc.

ps Natalka jakby troszkę grzeczniejsza!

badania

"na dyrektora" - bez sensu!

laryngolog - ledwo rzucił okiem -

pielęgniarnka - kazała sama sobie uzupełnić kartę,

i zakryć oko i literki nazywać

pobrali krew itp ;)

a Pani doktor trochę pogadała o moje pracy

i... sile - pytała skąd ją mam ;)

i tyle

jeszcze przy okazji załapałam się na badania

tarczycowe dla pań po czterdziestce,  które UM

zafundował mieszkankom

a o tym co było później - napiszę później ;)

teraz idę z Natalką narolki

to znaczy Natalka idzie na rolki!

 

 

 

 

 

poniedziałek, 28 marca 2011
i...

już wróciłam z pracy.

jutro rano wybieram się na badania okresowe.

a jesli nie jutro - to na  pewno

we środę.

wydaje mi się, że parę spraw udało

mi się załatwić :)

zobaczymy co będzie dalej

dobrze będzie! :):)

wybaczcie makabryczny tytuł,

ale tak mi się jakoś napisało :)

oczywiście kurzy biust i kurze nogi na najbliższe dwa obiady

"przygotowywały się" w kuchni.

piersi są w sosie pomidorowym z ryżem, na dziś jako dodatek do

zupki jarzynowej :) a nogi upieczone dla Natalki na kolację

i dla mnie na najbliższe dni. żeby prosto nie było - dzis zapomniałam zabrać

sobie nóżki. jakoś "na serkach" wytrwam do wieczora.

jeszcze ten tydzień jest dla mnie trudny.

mnóstwo spraw i zadań. potem będzie ciut luźniej.

na szczęście wiosna zaczyna się na dobre gościć :):):):)

nogi w piekarniku a piersi na patelni

a ja przed laptopem.

za chwilę znikam na zajęcia do moich studentów,

potem do pracy...

diśbędę gdzieś do 22...

czasami tak trzeba.

wczorajszy dzień - bardzo fajny

najpierw Msza w Sanktuarium Miłosierdzia,

krótki spacer (bo wiało)

potem pyszny obiadek w Oberży i zakupy

- 3 pary butów dla Natalki!

a wieczorkiem imieniny u Przyjaciółki

i skończył się kolejny tydzień...

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7
Archiwum
Zakładki:
Ani wyzwanie
Czytam
Tutaj chwalę się
Tyle zostało z