Start where you are. Use what you have. Do what you can. Artur Ashe
środa, 31 marca 2010
sprzątanie świąteczne rozpoczęte

dostałam prezent. Aby mój egoizm mógł troszkę się porozwijać.

Sprzątanie rozpoczęła Pani Halinka. Jest u mnie od 7 rano.

Właśnie myje drzwi balkonowe. Czuję się trochę niezręcznie...

muszę się do tego przyzwyczaić. Prawdopodobnie dwa razy

w miesiącu będzie mi pomagała  w utrzymaniu porządku w domu.

Nie wiem jakie są Wasze opinie na ten temat - jeśli uważacie,

że mi odbiło - trudno. Takie podjęliśmy decyzje. A Pani Halince

też dzięki temu pomożemy.

I tyle.

 

 

wtorek, 30 marca 2010
zakręciłam się

przed chwilą zrobiłam wpis i... wykasowałm go.

To już było.

Było o przemijaniu,

o czasie który jest sprinterem

o nocach kóre jakoś tak nie fajnie mi mijają

To już było

zapętlenie?!

czyżby to coś miało znaczyć?!

nie wiem.

 

 


10:21, wanilia39 , o mnie
Link Komentarze (7) »
poniedziałek, 29 marca 2010
zaczyna się WIELKI TYDZIEŃ

jszcze tylko dwa dni i mam urlop. Chciłabym we środę zrobić całą "brudną robotę", aby potem móc się zacząć bardziej duchowo przygotować do przeżycia Świąt. Chyba potrzebuję tego.

niedziela, 28 marca 2010
od rana rower w ruchu!

od 7.30 rower zajmuje najważniejsze miejsce w naszym domku! Za chwilę rozpocznie się pierwsza jazda na dwóch kółkach! Misiek zobowiązał się do  biegania za Talusią :) a my sobie ich poobserwujemy spacerując...

na 16 mają wpaść znajomi na herbatkę i kruche ciasto z jabłkami, myślę, że w ramach "przegryzki" zrobię tartę brokulową albo francuskie rogaliki z mięskiem mielonym

dziś ciśnienie dobre, cukier BARDZO dobry.

miłej niedzieli.

sobota, 27 marca 2010
poszukiwania

za chwilę rozpoczynamy poszukiwania roweru dla naszej córeczki - to już ma być poważny dwukołowiec :) - zobaczymy czy kolor będzie poważny, czy niekoniecznie...

spałąm dziś "od ściany" i okropnie boli mnie ręka - nie wiem czy walczyłamze  ścianą,   czy "przyleżałam, ale od obudzenia się (około 7.30) cały czas mnie boli... :(

ciśnieni mam kiepskie 130/103

natomiast cukier - górna norma - ale to chyba przypadek!

piątek, 26 marca 2010
w odpowiedzi na komentarze ;)

to nie tak, że będę tylko "gdzieś tam łaziła" i świętowała w bałaganie... to nie tak. Od pewnego czasu minimum razw miesiącu robimy duże sprzątanie (było w ubiegłą sobotę) - więc w domu jest w sumie posprzątane. Okna pewnie będą umyte (może trochę ja, może trochę chłopaki... zobaczymy), ze 2-3 ciasta upieczemy, sałatki jakieś wspólnie z Miśkiem zrobimy, ale na pewno znajdziemy czas na wspólny spacer, rozmowę, przytulanie, spotkanie z Panem Bogiem, z bliskimi... bez wielkiego zmęczenia i złości... będziemy świętować w czystym i pachnącym smakołykami mieszkaniu z czystymi (mam nadzieję) sercami...

a teraz zbieram się bo w moim mieście dziś ważna konferencja...

czwartek, 25 marca 2010
refleksja

ileż to razy mówiłam sobie, że nie ważne są umyte okna,

wypastowana podłoga, siedem upieczonych ciast i cztery sałatki,

ileż to razy mówiłam sobie, że ważniejszy jst uśmiech dziecka z którym

jest czas połazić po rynku oglądając stragany pełne wiosennych ozdób,

ileż to razy mówiłam, że ważniejsza jest chwila rozmowy z mężem, rodziną

przy skromniej zastawionym stole, wokół którego jest miłość i wzajemny szacunek...

ileż to razy mówiłam, że ważne jest tu i teraz...

... tak niewiele trzeba a kogoś może przy stole braknąć, bo nie pytają tam,

na górze ile masz lat, kogo zostawiasz, po prostu zapraszają... wtedy nie są ważne

umyte okna, sałatka kolejna, wykrochmalona pościel...


środa, 24 marca 2010
za chwilę

skończy się środa.

kolejny dzień marca...

dlaczego ten czas biegnie tak szybko?

za kilka dni święta...

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6
Archiwum
Zakładki:
Ani wyzwanie
Czytam
Tutaj chwalę się
Tyle zostało z