Start where you are. Use what you have. Do what you can. Artur Ashe
sobota, 31 marca 2007
niestety

choroba nie chce mnie opuścić :(

Dziś praktycznei cały dzień śpię.

W nocy ponad 11 godzin!!

A przez dzień z 5 - 6 godzin...

SZOK, nie pamiętam, kiedy tak chorowałam...

Za chwilę znowu idę do łóżka.

niestety nie mam sił, żeby do WAS zaglądać...

19:36, wanilia39 , o mnie
Link Komentarze (13) »
piątek, 30 marca 2007
kolejny antybiotyk

czuję się paskudnie, mam znowu gorączkę - mniejszą, ale ponad37,

katar, bola mnie zatoki... mam kolejny antybiotyk :(

A więc porządki świąteczne nie odbędą się :)

To nic. Ale chciałabym byc zdrowa.

Idę do łóżka, bo po wizycie u lekarza sił nie mam...

Do zobaczenia!

 

19:53, wanilia39 , o mnie
Link Komentarze (12) »
piątkowo

Lubię wiosnę.

Co prawda najpiękniejsz echwile przebudzenia w tym roku uciekły mi

- niestety z powodu choroby siedzę w domu, ale i tak przez okno podziwiam

wysyp stokrotek pod mim balkonem, ubraną w śnegowe kwiateczki dziką

śliwkę, i pojawaijące się żółte kwiaty forsycji i chyba podbiałów.

wiosna kojarzy mi się z moimi dodatkowymi zajęciami -

po pierwsze OKE o której już wspominałam,

po drugie Ośrodek Adopcyjny, dla którego raz na jakiś czas prowadzę 

zajęcia dla kandydatów na Rodziny Zastęcze i Rodzinne Domy Dziecka -

o pracy i życiu z dziećmi niepełnosprawnymi. Właśnie dziś wysłałam

poprawki do programu i czekam na informację kiedy będę mogła spotkać się

z przyszłymi rodzicami.

A wieć wiosna kwitnei przyroda i ja zakwitam :) Lubię moje dodatkowe

zajęcia. Dodatkowo jedno z nich (OKE) przynosi mi jakiś tam zastrzyk finansowy.

Ze zdrowim moim byle jak - zatoka prawa nad okiem tak bardzo mnie boli...

Dziś wieczorem jestem zapisana do mojego Pana Doktora. Nie wiem, co będzie.

Wrrrrr

A podobno ZA TYDZIEŃ

PS KUPIĘUBRANKA dla Baby Born

Być może WASZE córki wyrosły już z zabaw laką dzidziusiem - moja natomiast wchodzi w TEN WIEK , SZUKAM wszystkiego łóżeczka, fotelika do roweru i przeróżnych akcesoriów dla ANI - bo tak ma na imię laka mojej córeczki , oczywiście latam na allegro i szukam, ale przy okazji chciałam zapytać i tu

czwartek, 29 marca 2007
wariacki dzień chorej

Dziś zaspaliśmy - przez sprawę o której od wczoraj wiemy

nie spaliśmy prawie do 4!! Gadalismy i gadaliśmy...

- aby nikt nie snuł jakiś podejrzeń - to NIE JEST CIĄŻA - niestety :)

A jak juz się nagadaliśmy to potem sny szalone, ech...

Talusia obudziła nas dopiero o 7.20, ale w miarę pozbieraliśmy się.

W urzędzie paszportowym MIŁE ZASKOCZENIE. Przy okienku jedno

dziecko - około 3- 4 miesięczne i zaraz my:), Pani w okienku

BARDZO MIŁA - pooglądała Taluśkę, zaakceptowała jej zdjęcie :),

a na koniec przyjęła jeszcze papiery mojego męża i moje. Odbiór

25 kwietnia a potem FRUUUUUUUU FRUUUUUUUUU i pełny odlot :)

Skoro juz się chorzy wyrwaliśmy z domu - zaczęliśmy się rozglądać

za LUZIOWYM LOWLEM dla Taluśki - w końcu ZAJĄCZEK wielkanocny

obiecał. Objechaliśmy kawałek Krakowa i w końcu na allegro

przed chwilą kupiliśmy :). Teraz tylko ZAJĄCZEK musi prezenty

dzieciowe odebrać i w odpowiednim momencie do domu je podrzucić.

Odebraliśmy też wygrane przeze mnie mrożonki - co to smsa zamiast

na bilety do AQAPARKU to na nie puściłam, więc dziś był obiadek

wegetriański - pyszniutki.

Wczoraj pracowałąm dla moje ukochanej pracki dodatkowej w OKE,

powoływałam moich egzaminatorów, dziś jeszcze troszkę popracuję nad tym,

a potem pójdę spać!! Trzeba odespac to gadane:)

W międzyczasie troche do WAS pozaglądam, bo sie stęskniłam:)

Święty Antonio i takie tam....

Przeszło pół dnia szukaąłm mojego dowodu osobistego - ponieważ

JUTRO JEST TEN DZIEŃ - skąłdamy wnioski o paszporty!!

A potem DRŻYJ ŚWIECIE!! RUSZAMY!!

Niestety w pewnym momencie byłam przekonana, że NIC nie załatwię,

ponieważ nie mam paszportu... Późnym wieczorem po raz kolejny

pogadałam sobie z moim ukochanym świętym - Antonim Padewskim

wytłumaczyłam Mu zdjęcie znalezione w internecie

że osioł ze mnie, że zawsze wcisnę dokumenty

tam gdzie nie trzeba, ale ja bardzo prosze o pomoc.

I znalazłam, w miejscu, w którym wiele razy sprawdzałam...

Otrzymałąm pomoc od MOJEGO świętego!!

A tak wogóle to niezły dzień. Teraz najbardziej dokucza mi katar

i trochę gardło. Ale jest o niebo lepiej niż było...

Za około miesiąc rozstrzygnie się BARDZO WAŻNA dla nas sprawa -

będe prosiła o kciuki i dobre czary :) , narazie NIC więcej o TYM

nie moge powiedzieć - a BAAARDZO BYM CHCIAŁA:):):):)

A teraz pozerkam co u WAS, może chcociaz kilka blogów uda mi się odwiedzić!!

 

 

 

wtorek, 27 marca 2007
wpis dedykowany - do winka53

WINKO53 - gdybym chciała - zablokowałabym Twoje IP

a nie wykasowywał komentarze.

Nie mam zwyczaju kasować - ani zbyt słodkich

ani zbyt gorzkich. Może to TY blogi albo wpisy pomyliłaś ?

- tylko po co?

Czytaj.

Napełniaj się jadem i goryczką.

Jeśli mi zadrościsz - trudno, jeśli mną pogardzasz - Twój problem.

TO MÓ BLOG i ja tu jestem autorką wpisów, a one sa takie jak moje

życie - raz słodkie, innym razem gorzkie - jak życie

Kto che - czyta, kto che komentuje, kto che śmieje się z moich wpisów.

WOLNY KRAJ.

Nikogo we wpisach nie obrażam, więć pisac bęe DALEJ - mimo Twojej krytyki.

Piszę bo lubię.

Pisać każdy może - jeden lepiej - drugi gorzej...

PS BĄDŹ DUMNA BO TO WPIS TOBIE i podobnym jak TY dedykowany...

a ja znikam do mojego życia jak z banalnego romansu...

paszport

musimy zrobic paszporty. KONIECZNIE.

Oczywiście Taluśka też. Zdjęcie mozna zobaczyć :)

(nasze juz nie). Zadzwoniłam dziś do wydziłau paszportowego

i OMAL nie spadłam z krzesła. Żeby zrobić paszport dziecku

w wieku lat 2 i 3 miesiące musimy być z mężem - to rozumiem,

bo przecież mogłabym uciec z Taluśką w świat! Ale KONIECZNA

jest tez obecnośc DZIECKA - w celu identyfikacji!!

Zapytałam panią grzecznei czy maja sposoby na zabawianie w kolejce

dwulatków - pani stwierdziła, że jest ODDZIELNE okienko dla dzieci

do lat 5, ale czasem lepiej się opłaca stac w "zwykłym okienku"

jak jest dużo dzieci... Zapytałam, czy ja mogę swój paszport załtwić w okienku

dla dzieci - pani stwierdziła, że raczej nie... nio chyba, że nie będzie

innych dzieci.

ABSURD?!

poniedziałek, 26 marca 2007
uzupełnienie

Zadzwoniłam dziś do mamy.

Byłam nastawiona POZYTYWNIE - bo tak J

Mama był ZASKOCZONA, że obydwoje z mężem

jesteśmy chorzy. PODOBNO nie wiedziała.

Niech będzie. Przyjmuję to.

Czuję się trochę lepiej, gorączka spadła,

nadal nie kaszlę. Gardło boli zdecydowanie mniej.

Mam nadzieję, że zmierza ku dobremu.

Dzięki za wszystkie Wasze słowa. Pozdrawiam.

Powolutku Was podczytuję -

Chociaż tych, których bym BAAARDZO chciała -

bo mają DUUUŻO DO POWIEDZENIA -

dziennika nie moge odszukać... szkoda J

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5
Archiwum
Zakładki:
Ani wyzwanie
Czytam
Tutaj chwalę się
Tyle zostało z