Start where you are. Use what you have. Do what you can. Artur Ashe
poniedziałek, 31 grudnia 2012
mój Mąż stwierdził, że

mam FIOLETOWY OKRES.

być może coś w tym jest :)

1. 

2.

3.

4.

może i to fioletowy okres :)

a teraz kochani - do siego roku!

za moment przyjdą nasi przyjaciele, z którymi powitamy 2013 rok!

do miłości nikogo nie zmusisz...

i te  słowa Dr555 w 2013 będą moją myślą przewodnią:

 

do miłości nikogo nie będę zmuszała

 

muszę pamiętać, że to działa w dwie strony. dzieci też nie zmuszę do kochania...

i siebie też nie będę zmuszała.

teraz ruch należy do tych, którzy nie potrafią obiektywnie okazywać swych uczuć...


niedziela, 30 grudnia 2012
a może

powinnam napisać list?

01:27, wanilia39 , o mnie
Link Komentarze (7) »
sobota, 29 grudnia 2012
problem tkwi we mnie

już kiedyś o tym pisałam. nie potrafię pewnych rzeczy w sobie poukładać. 

nie umiem pogodzić się z tym, że nie wszystkie dzieci (dorosłe) są podobnie

traktowane. i to jest głównym problemem generującym kolejne. nie mogę

pogodzić się, że jedne wnuki są często odwiedzane, a inne są pomijane.

nie wiem dlaczego tak jest. jedyne co mi przychodzi do głowy, że po prostu

ja jestem przyczyną wszystkiego. ok. ja jestem dużą dziewczynką i mimo,

iż się z pewnymi sprawami i sytuacjami nie zgadzam - tkwię w tym i jakoś

muszę sobie radzić. po prostu. a że boli? boli.

dlatego najchętniej wyprowadziłabym się kilkaset kilometrów od Krakowa...

tylko mój mąż, moje dzieci i ja. 

piątek, 28 grudnia 2012
czytam na wielu blogach

o świętach. i nie ma w większości tych wpisów zachwytu.

tyle przygotowań, wydanych pieniędzy, nerwów, czasu...

i ubrania ładne, i nowe fryzury. i choinka "trendy" i zapakowane pięknie

prezenty. czytanie pisma świętego ( u niektórych), opłatek (u większości),

karpie, pstrągi, kapusty, makowce, kompoty z suszu... piękne kolędy...

i kevin sam w nowym jorku,  i kolejne dni między stołem, choinką i

czasem kościołem. niby "pocztówkowo" a jednak to nie to...

a może ogłośmy - w 2013 Świąt Bożego Narodzenia - nie będzie! będą tylko

zwyczajne, wolne dni 25 i 26. 12. i tyle. a jak ktoś ma ochotę na karpia?

- niech zje! niech zje nawet jajko na miękko. jego (nasz! mój!) wybór!!

zdjęcie z internetu.



czwartek, 27 grudnia 2012
były.

i znów stwierdzam, że kolejne spędzimy tylko we czwórkę. i znów za rok

braknie mi odwagi, żeby się sprzeciwić wspólnej wigilii. bo tak naprawdę 

tylko wigilia jest wspólna z moimi rodzicami. dla mnie o trzy godziny za dużo.

bo źle się tam czuję. nie wiem dlaczego ale jest tak i tyle.

pięknym przeżyciem podczas Świąt, była Pasterka na którą poszłam razem 

z Natalką. to moja córeczka wyciągnęła mnie - warto było!

w pierwszy dzień świąt na godzinę wpadła do nas teściowa, która od kilku dni

pomieszkuje u swojego wnuka (25 letni siostrzeniec męża, mieszka w naszym

bloku, tydzień temu potrąciła go na przejściu dla pieszych lekarka - ale

to temat na oddzielny wpis). a w drugi dzień spędziliśmy kilka pięknych godzin 

u mojej przyjaciółki, która od tygodnia mieszka w nowym, prześlicznym

mieszkaniu. zaadaptowali strych :) - po prostu bajka! 


a tak jest nam dziś - poświątecznie :)

a ponieważ mąż w domu, ja i dzieci - to prawie jak kolejny dzień świąteczny :)


poniedziałek, 24 grudnia 2012
życzenia

niedziela, 23 grudnia 2012
dostaję różne prezenty i upominki

z różnych okazji. od różnych osób. sama też rozdaję dużo upominków.

lubię :)

ale wczoraj wraz z życzeniami świątecznymi dostałam upominek,

który zupełnie mnie zaskoczył...

uroczy, zimowy drobiazg - ocieplacz dla mojego kubka...

dostałam od Tiny z którą wspólnie czas jakiś temu (chyba rok)

czytałam "Naszyjnik" (ciekawe jakie sa losy książki...) oraz

haftowałam RR - który jeszcze troszkę będzie u mnie zalegał...

Kochana - zrobiłaś mi ogromną niespodziankę! 

popijam świąteczną herbatkę w kubku ocieplonym przez Ciebie :)



 
1 , 2 , 3
Archiwum
Zakładki:
Ani wyzwanie
Czytam
Tutaj chwalę się
Tyle zostało z