Start where you are. Use what you have. Do what you can. Artur Ashe
wtorek, 31 stycznia 2012
sięgnęłam zenitu?

chyba tak.

to wszystko co się wokół mnie dzieje zaczyna mnie przerastać.

nie radzę sobie ze sobą, z emocjami, z życiem.

do ludzi zakładam maskę i odpowiadam wszystkim - ok, super, fajnie...

a w środku burza. pioruny. deszcz. grad. mróz. 

jest źle.

chyba czas iść po wsparcie do fachowców. 

irytują mnie i doprowadzają do łez absurdalne sprawy.

oczywiście najgorsze dotyka moich domowników.

dziś skupiło się na Natalce. kiepsko. źle mi z tym.

niby temat przegadany ale to nie prawda.

jutro impreza u mnie w pracy... a rano Pani Prezydent zaprosiła

do siebie całą wielką ekipę. muszę iść :(

a i katar i ogólne rozbicie mi dokucza...

potrzebuję dużego wsparcia.

bo inaczej padnę. i wtedy to prędko nie wstanę.

21:36, wanilia39 , o mnie
Link Komentarze (19) »
wyjasniając

GOŚCIE są nie u mnie w domu, tylko u mnie w pracy :)

a tu moja Kleofasa Pierwsza :)


cirrus rządzi!

i dzięki niemu mogę oddychać w miarę normalnie.

co prawda kilka razy w nocy wstawałam ale nie jest źle.

dopijam herbatę i powoli będę wybierała się do pracy. 

tym bardziej, że w pokoju gościnnym (w innym niż dziewczyny

z Francji) zatrzymała się jedna ze znajomych poznanych w internecie :)

razem z mężem i synkiem. w drodze z Zakopanego postanowili chwilkę

pobyć w Krakowie :). szkoda, że tak zimno i nie bardzo można

spacerować po mieście... ale co tam, wiem, że to ich pierwszy natomiast

nie ostatni raz!

u mnie dziś minus trzynaście tylko...

poniedziałek, 30 stycznia 2012
dziś tyle się działo,

że nawet nie było czasu taczek naładować...

i tak będzie do środy!

na dodatek jest OKROPNIE zimno :(

jak to człowiek przyzwyczaja się do wygody...

a dziś autko niestety nie powiezie moich czterech liter...

najgorsze, że o dziewiątej z minutami jestem umówiona.

to juz kolejny raz tak się dzieje.

no trudno.

wieczorem miałam jechać "na paznokcie" i chyba

nie pojadę :( musiałabym do kosztów dodać jeszcze 

dwa razy po 20 zł za taksówkę - to trochę dużo.

ps katar troszkę mniejszy!

dobrego dnia!

u mnie minus TRZYNAŚCIE!

niedziela, 29 stycznia 2012
dzisiejszy wieczór

spędziłam na ozdabianiu kołnierzyka dla Kleopatry

jutro ma Natalka BAL KARNAWAŁOWY, ponieważ ostatnio klasa zajmowała się starożytnym Egiptem wymyślili wraz z Panią, że przebiorą się za Egipcjan. piątkowe popołudnie Pani wraz z kilkoma mamami spędziła na szyciu sukienek :) w domu kończyliśmy ozdabianie 'kołnierzyków" dla Egipcjan.

Natalka będzie Kleopatrą. 

nasza Albusia

padła.

Mąż z Natalką poszli przed dwunastą do garażu - Natalka miała iść na mszę z przygotowaniem przedkomunijnym. kilka minut po dwunastej pukanie do drzwi - auto niestety nie ruszyło. i to chyba wcale nie akumulator :(

Misiek stwierdził, że to sygnał do zmiany auta... czy ja wiem. nasza Albusia całkiem fajna jest. dobrze jeździ. w zasadzie nie psuje się. ma pięć lat. maż czasami ogląda różniste samochody ale chyba jeszcze nie dojrzeliśmy do zmiany.

niestety przedmioty wiedzą kiedy się psuć. teraz największe mrozy i w zasadzie jest nieomal niezbędna... no właśnie :)


klucha w gardle

spuchnięty nos, czerwone oczy,

kichanie częściej niż mówienie,

a jak już mówię - to lepiej żebym milczała

głos jak nie powiem czyj...

kaszel...

i AKURAT W TYM TYGODNIU nie mogę iść na L4

- mam u siebie imprezę wojewódzką!

super, nie?!

09:21, wanilia39 , o mnie
Link Komentarze (12) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10
Archiwum
Zakładki:
Ani wyzwanie
Czytam
Tutaj chwalę się
Tyle zostało z