wtorek, 09 lutego 2010
czy jestem nienormalna?
w sklepie mięsnym chcę, aby kiełbasę - nawet tą ze skórą, tą którą będę gotowała - pani podawałą mi w rękawiczce, czy przez jakiś woreczek... czy jestem nienormalna? wściekam się, kiedy robi to ręką niczym nie zabezpieczoną. czy jestem nienormalna? dla mnie to obrzydliwe! no. może jestem nienormalna :( przespałam noc
aż do 5.30. Nie usłyszłam pierwszego budzika. Więc od rana lekkie przyspieszenie. Nie lubię, wolę mieć ten kwadrans luzu. Misiek został w domu. Od wczoraj boli go brzuch, zaaplikowałąm mu łygę orzechówki, w południe powtórzę i na wieczór też. Na praktyce robili zapiekankę ziemniaczaną, przypuszczam, że zjadł niedpieczony kawałek ziemniaka. Za chwilę zbieram się i idę w teren.A jutro służbowo do... MURZASICHLA... Nie byłam tam chyba za 30 lat (no 27 może), wspomnienia mam całkiem sympatyczne :) Po południu idziemy z Natalką na dzień otwarty do szkoły. A mój problem? Okokonia się. Jak całkiem go poowijam to może o nim zapomnę... do następngo razu zapomnę...
poniedziałek, 08 lutego 2010
niestety
nie potrafiłabym uszyć takiej sukienki... natomiast wszelkie dodatki - do włosów, "mankieciki", obróżka - to moja robota :) , to znaczy powiem tak - sukienkę uszyłabym, ale tylko w rękach. Z maszyną do szycie nie jesteśmy w przyjaźni... ;) Natalka bardzo zadowolonona po sesji zdjęciowej spakowała strój i dziś baluje w przedszkolu :) mam pewien problem bardzo osobisty o którym nie potrafię rozmawiać, myślę, że chyba nawet nie umiałabym głośno o tym powiedzieć... nikomu... a może jak się nie mówi o problemie to go po prostu nie ma?
niedziela, 07 lutego 2010
cały tydzień pracowałam nad córeczką
aby na balu karnawałowym wystąpiła jako hiszpańska księżniczka a nie jako taka tam normalna, zwykła królewna w złotej sukience :) efekt wygląda tak:
zdjęcie niedługo zniknie. EDYT: zdjęcie z korektą Na imieninkach było świetnie. Okazało się, że jedna z par mieszka w bloku moich rodziców! Wprowadzili się tamwtedy, kiedy ja się wyprowadziłam :) Posiedzieliśmy prawie do 2.30! Widzę, że dobrze mi robią takie spotkania co jakis czas... i nawet głowa mnie dziś rano nie bolała, kiedy to o 7.40 usłyszałam najpiękniejsze słowa od najpiękniejszej dziewczynki na świecie - mamusiu kocham cie...
sobota, 06 lutego 2010
bez tytułu
piecarkowa "dochodzi" w termomixie, kotleciki czekaja na odgrzania, talusia wcina zupę mleczną, panowie - śpią, ja dopijam herbatkę z sokiem malinkowym (od siostrzyczki) i zaraz pomykam przekazać swoją wiedzę na kolejnych kursach... a wieczorem - imprezka :):):) - imeniny Agatki :) miłego dnia! |
Archiwum
Ostatnie notki
Zakładki:
Czytam
Tutaj chwalę się
Tutaj mieszkam
Tyle zostało z
|